Autor: Tellomi

Mały rycerz i dzwoneczek smokaBajka o rycerzu

około 6–8 lat · Około 7 min czytania

Wiek
około 6–8 lat
Czas czytania
Około 7 min
Format
Bajka do czytania
Kolekcje
SmokiKsiężniczki i rycerzeOdwaga8 lat7 lat6 lat

W oknie drukowania możesz wybrać „Zapisz jako PDF”.

Wielkość tekstu: 1 z 3

Maciek miał siedem lat i zbroję po dziadku. Zbroja była piękna, srebrna, z mosiężnymi nitami, ale wykuto ją dla dorosłego rycerza. Kiedy Maciek szedł, brzęczała jak wózek pełen garnków. Kiedy odwracał głowę, hełm zostawał na miejscu i Maciek patrzył prosto w jego żelazną ściankę.

– Urośniesz – mówiła babcia i podwijała mu rękawy kolczugi jak rękawy za dużego swetra. Ale Maciek nie chciał czekać, aż urośnie. Chciał być rycerzem teraz.

Pewnego popołudnia wybrał się na patrol do Brzozowego Lasu. Brzęk, brzęk – szedł ścieżką, a wiewiórki uciekały na drzewa, zanim zdążył je zobaczyć. Brzęk, brzęk – minął paprocie i stary pień w kształcie fotela. I wtedy usłyszał coś innego: ciche, mokre pociąganie nosem.

Za krzakiem jeżyn siedział smok. Nie ogromny, ale i tak większy od stodoły babci. Miał łuski koloru miodu, skrzydła złożone jak parasol i łzy wielkie jak śliwki. Maciek poczuł, że trzęsą mu się kolana, a zbroja brzęczy razem z nimi. Mógł się odwrócić i pobiec do domu. Ale smok płakał tak smutno, że Maciek zrobił krok do przodu, a nie do tyłu.

– Dzień dobry – powiedział. Hełm opadł mu na nos, więc go podniósł. – Czemu płaczesz? Smok otarł oczy końcem ogona. – Zgubiłem dzwoneczek – chlipnął. – Srebrny, na czerwonym sznurku. Mama zawiesiła mi go na szyi, kiedy byłem malutki. Dzwoni, kiedy się ruszam, i wtedy wiem, że jestem u siebie. Bez niego nie zasnę.

– Jestem rycerzem – oświadczył Maciek. – Rycerze pomagają. Jak masz na imię? – Bursztyn. – A ja Maciek. Gdzie byłeś, zanim go zgubiłeś? Bursztyn pokazał łapą w stronę strumienia. Chodził tam pić wodę, potem gonił motyla, a potem drapał się o sosnę. Dzwoneczek mógł spaść wszędzie.

Szukali długo. Zaglądali pod liście, w trawę i do dziupli. Bursztyn węszył, ale czuł tylko grzyby i mech. Maciek schylał się, a wtedy hełm spadał mu z głowy i toczył się po ścieżce. Za trzecim razem Maciek złapał go i już miał się zezłościć, kiedy nagle coś zauważył.

Kiedy trzymał hełm przy uchu, słyszał las inaczej. Głośniej. Szum liści zmieniał się w szum morza, a każdy trzask gałązki dudnił jak bęben. Hełm był taki duży, że działał jak wielka muszla. – Bądź cicho – szepnął Maciek. – Nie ruszaj się. Bursztyn zamarł. Maciek obracał się powoli w jedną stronę, potem w drugą, z hełmem przy uchu. I wreszcie usłyszał: dzyń... dzyń... Cieniutko, jak kropla wpadająca do szklanki.

Dźwięk dochodził od strumienia. Poszli tam na palcach – to znaczy Bursztyn na palcach, a Maciek brzęcząc najciszej, jak umiał. W płytkiej wodzie, między dwoma kamieniami, leżał srebrny dzwoneczek. Czerwony sznurek zaczepił się o korzeń, a nurt poruszał dzwonkiem lekko tam i z powrotem. Dzyń. Dzyń.

Bursztyn wyciągnął łapę, ale jego pazury były za grube. Dzwonek wyślizgiwał się spomiędzy nich i uciekał głębiej. Maciek pomyślał chwilę, a potem zdjął hełm, zaczerpnął nim wody razem z dzwoneczkiem jak wiadrem i wyniósł na brzeg. Woda wylała się przez szparę na oczy, a dzwonek został na dnie hełmu.

– Proszę – powiedział Maciek i podał go smokowi. Mokre włosy przykleiły mu się do czoła, ale wcale się tym nie przejmował. Bursztyn schylił łeb, a Maciek zawiązał mu sznurek na szyi podwójnym węzłem, takim, jakiego nauczył go dziadek. Smok potrząsnął głową. Dzyń! Uśmiechnął się tak szeroko, że widać było wszystkie zęby – ale Maciek już wcale się ich nie bał.

Zapadał zmierzch. Bursztyn odprowadził Maćka na skraj lasu, idąc powoli, żeby rycerz w za dużej zbroi mógł za nim nadążyć. Brzęk, dzyń. Brzęk, dzyń. Brzmieli razem jak mała orkiestra.

W domu babcia zdjęła z Maćka zbroję, wytarła hełm do sucha i postawiła go przy łóżku. Maciek leżał pod kołdrą i przykładał hełm do ucha. Las szumiał w nim cicho, coraz ciszej. Gdzieś daleko, na samym końcu tego szumu, dzwonił maleńki dzwoneczek. Dzyń... dzyń... Aż obaj zasnęli – rycerz w swoim łóżku, a smok w swoim lesie.

Źródło: https://www.tellomi.pl/bajki/bajka-o-rycerzu

Kolejna bajka może być o Twoim dziecku

Zachowamy pomysł z „Mały rycerz i dzwoneczek smoka” w kreatorze. Wybierzesz bohatera, a Tellomi napisze nową opowieść.

Tworzenie wymaga konta rodzica. Pierwsza bajka za 0 zł, bez karty.

Stwórz podobną bajkę

Przeczytajcie też