Autor: Tellomi

Kamyk z białym paskiemBajka o nowej szkole dla dzieci

około 7–8 lat · Około 7 min czytania

Wiek
około 7–8 lat
Czas czytania
Około 7 min
Format
Bajka do czytania
Kolekcje
PrzyjaźńEmocje8 lat7 lat

W oknie drukowania możesz wybrać „Zapisz jako PDF”.

Wielkość tekstu: 1 z 3

W poniedziałek Tosia weszła do sali numer dwanaście z plecakiem, który był jeszcze pusty i sztywny. Dwa tygodnie wcześniej przeprowadziła się z rodzicami z Olsztyna do Wrocławia. Wszystko tu było nowe: ulica, klatka schodowa, piekarnia na rogu, a teraz jeszcze druga klasa, w której wszyscy znali się od roku.

Pani Beata przedstawiła ją klasie i posadziła w ostatniej ławce przy oknie. Druga połowa ławki była pusta. Tosia położyła na blacie piórnik w granatowe kropki, a przez całą lekcję trzymała w kieszeni bluzy mały szary kamyk z białym paskiem. Znalazła go w wakacje nad jeziorem, jeszcze kiedy mieszkała w starym domu.

We wtorek zgubiła się w drodze na salę gimnastyczną. Korytarze wyglądały tak samo, a wszystkie drzwi były jednakowo zielone. Kiedy wreszcie trafiła, dzieci już biegały w kółko. Pan od wychowania fizycznego tylko kiwnął głową, ale Tosię i tak paliły policzki. W domu powiedziała mamie, że było dobrze, i poszła do swojego pokoju, w którym wciąż stały nierozpakowane kartony.

W środę na długiej przerwie wszyscy rozeszli się w grupki. Jedni grali w klaskanki pod tablicą, inni wymieniali się naklejkami przy oknie. Tosia jadła kanapkę i udawała, że bardzo uważnie ogląda gazetkę ścienną o jesieni. Przeczytała ją trzy razy. Wieczorem długo nie mogła zasnąć i obracała w palcach kamyk z paskiem.

W czwartek pani Beata ogłosiła: – Od dziś Staś siedzi z Tosią. Przy tablicy za bardzo się wierci. Klasa się roześmiała, a Staś, chudy chłopiec z grzywką opadającą na oczy, przeniósł swoje rzeczy do ostatniej ławki. Powiedział „cześć” i od razu zaczął coś rysować na marginesie. Tosia też powiedziała „cześć”. Na tym się skończyło. Tego dnia przełożyła kamyk z kieszeni do piórnika, do przegródki na temperówkę.

W piątek na matematyce sięgnęła po gumkę i kamyk wypadł. Stuknął o podłogę i potoczył się prosto pod but Stasia. Staś podniósł go i zamiast od razu oddać, obrócił w palcach pod światło.

– Masz tu żyłkę kwarcu – szepnął. – Ten biały pasek. Skąd go masz? – Znad jeziora. Z Mazur – odszepnęła Tosia. Staś spojrzał na nią tak, jakby dopiero teraz ją zauważył. – Zbierasz kamienie? – Mam pełne pudełko po butach. Każdy jest podpisany, skąd pochodzi.

Pani Beata zerknęła w ich stronę, więc oboje szybko pochylili się nad zeszytami. Ale na przerwie Staś nie poszedł do kolegów spod okna. Usiadł na parapecie obok Tosi i opowiadał. Że on też zbiera. Że ma kawałek granitu z Karkonoszy, w którym błyszczą czarne łuseczki miki, i krzemień pasiasty od cioci z Gór Świętokrzyskich. Że dziadek dał mu lupę, a w wakacje szukali razem agatów w Górach Kaczawskich, ale znaleźli tylko jeden, malutki.

Tosia opowiadała o jeziorze, gdzie po burzy fale wyrzucały na brzeg całe garście otoczaków, i o kamieniu z dziurką, przez który można patrzeć jak przez lunetę. Staś słuchał, nie przerywał i tylko raz zapytał, czy dziurka jest na wylot. Była. Ta przerwa minęła szybciej niż wszystkie przerwy z całego tygodnia.

Kiedy zadzwonił dzwonek, Staś zeskoczył z parapetu. – W poniedziałek przyniosę ci krzemień – powiedział. – Tylko ty przynieś ten z dziurką, dobrze? – Dobrze – odpowiedziała Tosia. Następna była gimnastyka i Tosia pierwszy raz trafiła na salę bez błądzenia, bo szła za Stasiem, który całą drogę opowiadał o lupie dziadka.

Po południu w domu otworzyła wreszcie karton z napisem „Kamienie – ostrożnie!”. Ułożyła swoje otoczaki na parapecie w nowym pokoju, jeden obok drugiego, od największego do najmniejszego. Na końcu rzędu zostawiła wolne miejsce, akurat na jeden krzemień.

Mama zajrzała do pokoju i zapytała, jak minął tydzień. – Na początku był długi – powiedziała Tosia. – A w piątek krótki. Wieczorem, już w piżamie, położyła kamień z dziurką na szafce przy łóżku, żeby w poniedziałek o nim nie zapomnieć. Za oknem szumiały obce jeszcze drzewa, ale przez dziurkę w kamieniu widać było tylko jedną małą, spokojną latarnię. Tosia zgasiła lampkę i zasnęła.

Źródło: https://www.tellomi.pl/bajki/bajka-o-nowej-szkole

Kolejna bajka może być o Twoim dziecku

Zachowamy pomysł z „Kamyk z białym paskiem” w kreatorze. Wybierzesz bohatera, a Tellomi napisze nową opowieść.

Tworzenie wymaga konta rodzica. Pierwsza bajka za 0 zł, bez karty.

Stwórz podobną bajkę

Przeczytajcie też