Autor: Tellomi

Jędrek, dziadek i zgubiony koszykBajka o jesieni dla dzieci

około 6–8 lat · Około 7 min czytania

Wiek
około 6–8 lat
Czas czytania
Około 7 min
Format
Bajka do czytania
Kolekcje
JesieńZwierzęta8 lat7 lat6 lat

W oknie drukowania możesz wybrać „Zapisz jako PDF”.

Wielkość tekstu: 1 z 3

W sobotę dziadek Henryk obudził Jędrka tak wcześnie, że za oknem było jeszcze szaro. W kuchni pachniało herbatą z cytryną, a na stole leżały dwa wiklinowe koszyki, dwa małe nożyki w pokrowcach i stary mosiężny kompas na rzemyku.

– Kompas bierzesz ty – powiedział dziadek i zawiesił go Jędrkowi na szyi. – W lesie łatwo się zakręcić.

Las przywitał ich chłodem i mgłą, która snuła się nisko między sosnami. Mech był mokry i sprężysty jak gąbka. Dziadek szedł powoli, z głową pochyloną, i co chwilę rozgarniał laską paprocie.

– Jest! – szepnął nagle i odsunął liść. Spod niego wyglądał gruby, brązowy kapelusz na jasnej, pękatej nodze. – Prawdziwek. Pokażę ci, jak go wyjąć, żeby nie zniszczyć grzybni.

Jędrek przyglądał się uważnie, jak dziadek wykręca grzyb delikatnie, a potem przykrywa dołek mchem. Szybko okazało się, że Jędrek ma świetne oko. Znalazł dwa podgrzybki i całą rodzinę żółtych kurek, które wyglądały jak rozsypane parasolki.

Przy starym pniu rósł grzyb z czerwonym kapeluszem w białe kropki. Jędrek już wyciągał rękę, ale dziadek pokręcił głową. – Ten jest piękny, ale trujący. Niech zostanie w lesie. Zasada jest taka: do koszyka trafia tylko to, co znam na sto procent. Resztę podziwiamy i idziemy dalej. I niczego nie próbujemy na surowo.

– Nawet kurki? – Nawet kurki. Wszystko, co zbierzemy, jeszcze raz obejrzę w domu na stole, a potem babcia porządnie ugotuje.

Szli dalej. Dziadek pokazywał Jędrkowi ślady, których ten nigdy by sam nie zauważył. Obgryzione szyszki pod świerkiem: tu jadła wiewiórka. Zryta, czarna ziemia przy ścieżce: tu w nocy szukały żołędzi dziki. A na piaszczystej drodze wyraźne odciski, jakby ktoś postawił w piasku dwie połówki serca. – Sarna – powiedział dziadek. – I to niedawno, bo brzegi śladów są ostre.

Jędrek przykucnął i odstawił koszyk przy śladach na piaszczystej drodze. Potem ruszyli z dziadkiem kilka kroków między brzózki. Za kępą jałowca znaleźli kolejne odciski racic. Przy małej kałuży na gałązce wisiał rudy włosek. Jędrek pochylił się, żeby go obejrzeć, i dopiero wtedy spojrzał na swoje puste ręce.

– Dziadku… Koszyk został na drodze! Chłopiec obrócił się w miejscu. Z tej strony brzózki wyglądały zupełnie inaczej. Jędrkowi zrobiło się gorąco w uszach. W koszyku były jego kurki i oba podgrzybki. Dziadek stanął obok niego. – Wrócimy razem. Najpierw przypomnijmy sobie, co mijaliśmy.

Jędrek podniósł kompas. Czerwony koniec igły wskazywał północ. – Czy on pokaże nam koszyk? – Pokaże kierunek, ale nie wie, gdzie zostawiliśmy rzeczy – odparł dziadek. – Czy sprawdzaliśmy igłę, schodząc z drogi? Jędrek pokręcił głową. Wtedy patrzył tylko pod nogi, na ślady sarny.

– Najpierw były brzózki, potem jałowiec, a na końcu ta kałuża – przypomniał sobie. Rozejrzał się uważnie. Za jego plecami wystawał krzak z ciemnymi jagodami. – O, jałowiec! W tamtą stronę. Na wilgotnej ziemi zobaczyli ślad buta Jędrka z zygzakiem na podeszwie, a obok większy ślad dziadka. Szli tędy przed chwilą.

Zostawili kałużę za sobą i razem wrócili do jałowca. Dalej Jędrek rozpoznał dwie cienkie brzózki rosnące tuż obok siebie. Między nimi prześwitywał jasny piasek drogi. A na drodze, przy pierwszych śladach w kształcie serca, stał wiklinowy koszyk. Kurki wciąż świeciły w nim na żółto.

Jędrek przytulił koszyk do brzucha i odetchnął. – Następnym razem zabieram go ze sobą. I patrzę też na drogę, nie tylko na sarnę. Dziadek poprawił mu pasek kompasu. – A teraz wracajmy naszą ścieżką. Po drodze pokażę ci, jak sprawdzać jej kierunek. Jędrek chwycił ucho koszyka i stanął obok dziadka.

Po południu w kuchni babci było ciepło i trochę duszno. Dziadek rozłożył wszystkie grzyby na gazecie i obejrzał każdy z osobna, zanim trafił do miski. Jędrek czyścił nóżki miękkim pędzelkiem. Prawdziwki pokroili w plasterki i nawlekli na nitkę, a potem zawiesili girlandę nad piecem do suszenia. Babcia usmażyła kurki z cebulką, a cała kuchnia pachniała lasem.

Wieczorem Jędrek leżał w łóżku, a kompas wisiał na oparciu krzesła i błyszczał w świetle lampki. Za oknem szumiały sosny. Gdzieś daleko sarna pewnie stąpała po piaszczystej drodze i zostawiała nowe ślady w kształcie serca. Jędrek zamknął oczy i jeszcze przez chwilę widział przed sobą żółte kurki na zielonym mchu, zanim zasnął.

Źródło: https://www.tellomi.pl/bajki/bajka-o-jesieni-dla-dzieci-grzybobranie

Kolejna bajka może być o Twoim dziecku

Zachowamy pomysł z „Jędrek, dziadek i zgubiony koszyk” w kreatorze. Wybierzesz bohatera, a Tellomi napisze nową opowieść.

Tworzenie wymaga konta rodzica. Pierwsza bajka za 0 zł, bez karty.

Stwórz podobną bajkę

Przeczytajcie też