Autor: Tellomi

Pyk, pyk przy oknieBajka o strachu przed nocnymi dźwiękami

około 4–6 lat · Około 4 min czytania

Wiek
około 4–6 lat
Czas czytania
Około 4 min
Format
Bajka do czytania
Kolekcje
StrachEmocjeKrótkie bajki6 lat5 lat4 lata

W oknie drukowania możesz wybrać „Zapisz jako PDF”.

Wielkość tekstu: 1 z 3

Wieczorem Tosia zostawiła w pokoju tylko małą lampkę. Na półce stały książki, a na krześle czekała złożona piżama. Tosia układała poduszkę, gdy nagle usłyszała: pyk. Chwilę później rozległo się drugie, cichutkie pyk. Dźwięk dochodził od strony okna. Tosia spojrzała na szybę, lecz niczego niezwykłego nie zobaczyła. Ścisnęła róg poduszki i zawołała: — Tato, możesz przyjść?

Tata wszedł spokojnie i usiadł obok niej na łóżku. Zapytał: — Posłuchamy razem? Tosia skinęła głową i oboje zamilkli. W pokoju słychać było tylko delikatne oddechy oraz daleki szmer wieczoru. Po chwili znów zabrzmiało: pyk. — To mi przeszkadza — szepnęła Tosia. — Chcę wiedzieć, co tam jest. Tata wstał. — Sprawdźmy po kolei.

Najpierw spojrzeli na zegar stojący na komodzie. Jego wskazówki przesuwały się powoli, a mechanizm mówił: tik, tik, tik. Tata poprosił Tosię, żeby posłuchała uważnie. — Zegar robi tik-tik bez przerwy, a tamto czasem milczy — zauważyła. Właśnie wtedy przy oknie znów odezwało się krótkie pyk. Oba dźwięki były zupełnie inne. — Słyszysz? — Tosia wskazała okno. — Znowu.

Tata podszedł do okna, a Tosia stanęła tuż za nim, z poduszką pod pachą. Okno było lekko uchylone. Kiedy wieczorny podmuch poruszył firanką, materiał lekko zafalował. Wtedy rozległo się: pyk. — Czy słyszysz, że dźwięk pojawia się razem z ruchem firanki? — zapytał tata. Tosia patrzyła uważnie i przytaknęła. Na balkonie zakołysał się woreczek z klamerkami, zawieszony na suszarce.

Tata wyszedł na balkon, a Tosia została przy oknie w pokoju. Oboje poczekali na podmuch. Woreczek zakołysał się jeszcze raz. Do jego brzegu była przypięta drewniana klamerka. Dotknęła metalowego parapetu: pyk! Tata przytrzymał woreczek i dźwięk ucichł. Puścił go — przy następnym podmuchu klamerka znowu zastukała.

— Mamy naszego stukacza — powiedział tata przez okno. — Zostawiłem tę klamerkę na brzegu worka po zdjęciu prania. Odpiął ją i pokazał Tosi. Dziewczynka przyjrzała się dwóm drewnianym połówkom. — Taka mała, a było ją słychać aż przy łóżku. Tata odsunął woreczek od parapetu, a klamerkę zabrał do środka.

Tosia poprosiła, żeby jeszcze raz pokazał, jak to stukało. Tata otworzył okno i dotknął klamerką parapetu. Pyk. Ten sam dźwięk! Potem schował klamerkę do koszyka. Firanka poruszyła się jeszcze raz. Tosia nasłuchiwała, ale pyknięcia już nie było. — To rzeczywiście ona — powiedziała i wypuściła róg poduszki z dłoni.

— Tato, zostań jeszcze chwilę. I zostawmy drzwi uchylone — poprosiła. Tata usiadł obok niej. — Dobrze. A jeśli usłyszysz coś nowego, możesz mnie zawołać. Tosia położyła głowę na poduszce. Tata domknął okno, a potem wrócił na swoje miejsce przy łóżku. Zegar na komodzie cykał tak samo jak zawsze: tik, tik, tik. Tosia posłuchała jeszcze przez chwilę, zanim powieki zrobiły się ciężkie.

Źródło: https://www.tellomi.pl/bajki/bajka-o-strachu-przed-nocnymi-dzwiekami

Kolejna bajka może być o Twoim dziecku

Zachowamy pomysł z „Pyk, pyk przy oknie” w kreatorze. Wybierzesz bohatera, a Tellomi napisze nową opowieść.

Tworzenie wymaga konta rodzica. Pierwsza bajka za 0 zł, bez karty.

Stwórz podobną bajkę

Przeczytajcie też